Dla mnie to osobiście dziwne, że od razu mają nałożyć na tego gościa jakieś restrykcje
Nie udało mu sie zagranie, stwierdził, że i tak nie wygra, więc postanowił zakończyć pojedynek "honorowo". To coś jak w szachach, przewrócenie króla. Normalnie przeciez podszedł do sędziego i przeciwnika, podał im ręce, podziękował i wyszedł. Nie rozumiem co w tym takiego, aby od razu 50 komisji wzywać