Zapewne ale o prace na pewno o wiele łatwiej niz u nas szczególnie dla osób z średnim lub niższym wykształceniem ktorzy trafiając u nas na przyslowiowe "bezrobocie" są z automatu klasyfikowani jako kandydaci co najwyżej na kopaczy dołów. Zreszta i w tej dziedzinie jest pewnie duża konkurencja. Poza tym na szczęscie nie samą GB człowiek zyje i jako człownkowie UE mamy dostęp do innych rynków pracy (chocby popularna ostatnio Irlandia).
Po części dlatego, że za dużo jest ludzi z niskim wykształceniem, a za mało specjalistów.
Cytat:
No chyba jeszcze nie aż tak jak u nas, ciągle jeszcze (mówimy o GB) gdzieś sie tych ludzi upycha, poza tym nie każdy jedzie tam na stałe, wielu wyjeżdza na 2,3 miesiące po czym mogą sobie pozwolić na np. 1 roczne wakacje u nas
Czyli praca całkowicie nie rozwojowa... odbębnić i do góry brzuchem, też jakiś sposób.
Zależy kto co lubi. Niby fajnie, ale nie do końca. Zawsze łapiesz się przypadkowych byle jakich prac.
Cytat:
No nie wiem, juz nie raz słyszałam ze np. w słuzbie zdrowia brakuje rąk do pracy (lekarze, pielęgniarki). Świeżo upieczony adept medycyny zamiast kiblować kilka lat za 800-1000 zl. oczywiście woli zarobić kilkukrotnie wiecej wyjeżdzając, nawet jesli oznacza to porzucenie wyuczonego "zawodu", doświadczeni lekarze mają pewnie jeszcze łatwiej bo na takich wszędzie pewnie czekają z otwartymi rękami.
Służbia zdrowia to akurat inna bajka, bo niestety jest w kiepskiej kondycji - trudno się dziwić.
Cytat:
Oj, tu widac że jeszcze w niewielu miejscach pracowałeś albo po prostu masz szczęście. Niestety od 90% moich znajomych słyszę podobne stwierdzenia: "Cos sie nie podoba ? Na Twoje miejsce jest 20 chętnych", "Chcesz wolne ? Papiery mozesz zabrac od razu", "Byłes chory ? Byłeś zatrudniony.", "Kiedy wypłata ? A co Cie to kur** obchodzi ?!" Itd, itp. Brzmi to moze śmiesznie ale to szara codzienność...
No troszkę jednak pracowałem, choć nie typowo na cały etat. Cały czas umowa zlecenie. Zdarzyło mi się zaliczyć np typową nawalankę w hipermarkecie czyli wykładanie towaru w Selgrosie. Trwało to miesiąc - na tyle miałem zlecenie. Praca za typowe polskie pieniądze (5zł/h), ale się skusiłem bo każde pieniądze były potrzebne. Faktycznie pani kierownik (nie jedna zresztą) traktowała mnie na początku z góry, wkurzała mnie demonstrując swoją niby 'wyższość'. No ale spoko, nowy jestem, więc normalka. Po dwóch tygodniach, widząc, że zbytnio się nie opierdzielam, a robie porządnie co do mnie należy sytuacja zaczynała się zmieniać. Doszło, do tego, że kończąc owe zlecenie zapraszały mnie ponownie. Ja jednak podziękowałem bo to nie dla mnie. Nie po to na studia poszedłem. Tak więc, jak się człowiek stara to wcale nie bywa tak źle. Polacy to jednak często chcieliby aby samo się zrobiło, a kasy mieli jak najwięcej, dlatego narzekają na wszystko. Wiem, uogólniam, ale podobnie jak zbyt dużym uogólnieniem jest owo złe traktowanie polskiego pracownika.
Teraz mam dwóch szefów, pracuje na zlecenie dwóch drobnych firm, kontakt z nimi wręcz wzorowy mógłbym rzec. Bez obaw więc, nie siedze w domu i pierdziele dyrdymały . Pracuje dość intenstywnie i w zasadzie nie narzekam na złe traktowanie.
lOOpa napisał/a:
pracodawca zawsze znajdzie cos aby "dokopac" sowjemu pracownikowi i niczym sie nie przejmuje...
Przesadzasz! To musi być naprawdę [cenzura] firma, która nie dba o swoją renomę i markę. Jacyś druciarze, ot co. Szef traktuje źle pracownika ten olewa praca, robie na odpierdziel zleceniodawca nie jest zadowolony firma traci klienta i pracownika.
Czyli szef działał by na własną szkodę - bez sensu.
Cytat:
i Maryo uwierz ze pracownika za granica napewno traktuje sie lepiej i napewno jest lepsze podejscie...
Akurat. Myślę, że podobnie. Jak będziesz olewał swoją pracę (jak w Polsce) to będziesz za granicą tylko nędznym Polaczkiem, którego szybko wywalą na zbity pysk. Jak będziesz się starał to cie docenią i będą zadowoleni - będą cie dobrze traktować (podobnie jak w Polsce).
Cytat:
bo w Polsce nie ma zle tak jak powiedziales ale tylko juz w jakis wielkich zachodnich firmach na poziomie, ktorych jedak nie ma jeszcze tak duzo...
Niepracuje na zlecenie zachodniej dużej firmy na poziomie... a w polskiej niewielkiej (kilkuosobowej) firmie
Cytat:
a przykladem na to ze "tam" jest lepiej moze byc to co moj ojciec zobaczyl jak przyjechal do UK... na miejsu jak dostawiali nowe mieszkania to widzial jak jego nowy szef w ubraniach roboczych wnosi mu pralki itp. rzeczy do domu, wita sie ze wszystkimi, itp. inne sprawy, a w polsce przez iles tam lat roboty szefa nie widzial prawie wcale, juz predzej co jakis czas jego nowe fury...
Ennnoo bez jaj chyba mi nie powiesz, że prezes mu pralke wnosi do domu. Bezsensowny przykład. Nie porównuj szefa niewielkiej firmy, do prezesa wielkiego zakładu. No bez jaj, jak ja bym był prezesem, który wozi się super furą to nie wnosił bym mebli do mieszkania każdego z moich 1000 pracowników (niezależnie od narodowości). Nawet jakbyś w Microsoft'cie pracował to Gates'a zobaczysz conajwyżej przez szybę jego fury
Cały sekret tkwi chyba w tym, iż Polak za granicą bardziej sie stara bo musi, a w Polsce olewa bo tak się robi w Polsce - stąd różnica w traktowaniu pracownika.
PS: Nie twierdzę, że mamy tu raj, jedynie staram się równoważyć tę dyskusje
PS2: ale długi post wyszedł :-/
PS3: Dzięki wszystkim ze ciekawą dyskusje
Sieć:: 9 Pomógł: 2 razy Wiek: 23 Dołączył: 18 Mar 2006 Posty: 906 Skąd: rSk => bzóFFFF :]
Wysłany: 2006-04-03, 22:31
MarYo napisał/a:
Przesadzasz! To musi być naprawdę [cenzura] firma, która nie dba o swoją renomę i markę. Jacyś druciarze, ot co. Szef traktuje źle pracownika ten olewa praca, robie na odpierdziel zleceniodawca nie jest zadowolony firma traci klienta i pracownika.
Czyli szef działał by na własną szkodę - bez sensu.
a widzisz jednak w Polsce sa firmy, w ktorych sie tak dzieje... i wbrew pozora wcele nie upadna po sa potrzebne i musza byc bo bez nich spoleczenstwo nie mogloby normalnie funkcjonowac... no ale zgadzam sie z tym, ze jak szef traktuje tak pracownikow to potem oni leca w ch**a, a cierpimy na tym wszystkim MY...
MarYo napisał/a:
Akurat. Myślę, że podobnie. Jak będziesz olewał swoją pracę (jak w Polsce) to będziesz za granicą tylko nędznym Polaczkiem, którego szybko wywalą na zbity pysk. Jak będziesz się starał to cie docenią i będą zadowoleni - będą cie dobrze traktować (podobnie jak w Polsce).
ale ja nigdzie nie napisalem, ze masz jechac za granice do roboty i tam leciec w bena... ale z tego co widac i slychac w UK sa z nas zadowoleni i jakos nie narzekaja na pracowników z Polski...
Cytat:
Niepracuje na zlecenie zachodniej dużej firmy na poziomie... a w polskiej niewielkiej (kilkuosobowej) firmie
wcale nie przecze... moze i byc tak... ale takie firmy sa jak narazie jeszcze w mniejszosci w porownaniu z takimi gdzie jednak nie ma tak pieknie... dlatego tez ogolny obraz jest taki, a nie inny...
Cytat:
Ennnoo bez jaj chyba mi nie powiesz, że prezes mu pralke wnosi do domu. Bezsensowny przykład. Nie porównuj szefa niewielkiej firmy, do prezesa wielkiego zakładu. No bez jaj, jak ja bym był prezesem, który wozi się super furą to nie wnosił bym mebli do mieszkania każdego z moich 1000 pracowników (niezależnie od narodowości). Nawet jakbyś w Microsoft'cie pracował to Gates'a zobaczysz conajwyżej przez szybę jego fury
a widzisz jednak tak bylo... w sumie udowodnic Ci tego nie moge bo zjec zadych nie mam ale jaky przyszlo co do czego to kilunastu swiadkow by sie napewno znalazo... ale o to chyba nie chodzi... i moge Cie zapewnic, ze to nie jest jakas mala firma, a wrecz przeciwnie dos wielka... a dzieje sie tak poniewaz prazodawca na zachodzi zchce zrobic na samymn poczatku dobre wrazenie na swoich pracownikach (dlatego, ze tam porzeba pracownikow...) a co w Plsce postawisz sie szefowi?? to Ci powie dziekuje istare haslo, ze na te miejsce jest kilku innych chetnych...
MarYo napisał/a:
Cały sekret tkwi chyba w tym, iż Polak za granicą bardziej sie stara bo musi, a w Polsce olewa bo tak się robi w Polsce - stąd różnica w traktowaniu pracownika.
ale mozna tez na to patrzec z drugiej strony: pracownik olewa swoja prace bo musi rbic za 5zl za godzine i ma jeszcze szefa ktory wcale o niego nie dba i ma go gdzies, bo zawsze na jego miejsce moze miec nowego pracownika...
_________________
>prawda leży na ulicy, nie w sieci na jakichś forach
leszcze dostają [cenzura], szczekają zamknięci w domach<
wcale nie przecze... moze i byc tak... ale takie firmy sa jak narazie jeszcze w mniejszosci w porownaniu z takimi gdzie jednak nie ma tak pieknie... dlatego tez ogolny obraz jest taki, a nie inny...
Myślę, że to w większości problem firm państwowych... i wielkich po PRLowskich zakładów.
Cytat:
a widzisz jednak tak bylo... w sumie udowodnic Ci tego nie moge bo zjec zadych nie mam ale jaky przyszlo co do czego to kilunastu swiadkow by sie napewno znalazo... ale o to chyba nie chodzi... i moge Cie zapewnic, ze to nie jest jakas mala firma, a wrecz przeciwnie dos wielka... a dzieje sie tak poniewaz prazodawca na zachodzi zchce zrobic na samymn poczatku dobre wrazenie na swoich pracownikach (dlatego, ze tam porzeba pracownikow...) a co w Plsce postawisz sie szefowi?? to Ci powie dziekuje istare haslo, ze na te miejsce jest kilku innych chetnych...
Nie to, że ci nie wierze. Ale myślę, że to był szef nie wielkiej firmy, a twój ojciec w Polsce pracuje jednak w wielkim zakładzie. No chyba, że się myle w którejś kwestii.
Cytat:
MarYo napisał/a:
Cały sekret tkwi chyba w tym, iż Polak za granicą bardziej sie stara bo musi, a w Polsce olewa bo tak się robi w Polsce - stąd różnica w traktowaniu pracownika.
ale mozna tez na to patrzec z drugiej strony: pracownik olewa swoja prace bo musi rbic za 5zl za godzine i ma jeszcze szefa ktory wcale o niego nie dba i ma go gdzies, bo zawsze na jego miejsce moze miec nowego pracownika...
Zgadza się. Prawda jednak leży po środku. Jakby ktoś nie olewał pracy za 5zł to kto wie, może za jakiś czas by zarabiał 10zł (a może i nie), a jak olewa to ma marne 5zł i upierdliwego szefa... Marna płaca nie motywuje, powodując marną pracę, marna praca wkurza pracodawcę, który jest wredny, bo co chwile musi szukać nowego pracownika - traci czas i pieniądze, marna płaca wynika z niskiej wydajności pracy pracownika, a przede wszystkim z wysokich kosztów pracy w Polsce i tu leży chyba podstawa problemu...
Sieć:: 8
Wiek: 22 Dołączył: 21 Mar 2006 Posty: 261 Skąd: Wolności street
Wysłany: 2006-04-12, 22:23
Praca za granicą CZymu niy
W sumie jest winny za tako sytułacjo że strasznie wielko liczba Polakow opuszczo kraj taki stan rzeczy że bardzo wykształony człowiek nie może znalezc pracy w swoim zawodzie a i kaska za wykonywano praca żadko kiedy sproso naszym wymaganiom
Za niydługo nasi wszyscy lekarze bydom robić w niymcach itp. a nos bydom leczyli jakeś ruski czy coś w tym stylu(burza muzgow).
_________________ BIBLIA KARZE NAM KOCHAĆ....KAMASUTRA UCZY JAK:)
Dołączył: 18 Mar 2006 Posty: 100 Skąd: west Berlin
Wysłany: 2006-04-14, 18:08
Znom takjego co robi za granicą od stycznia czyli leci 4 miesiac i juz mu odpjerdala . Morał z tego taki ze abo jest naprowdy wjelkim ciulem abo mo slaby charakter ewentualnie to i to .
Bez Komentarza
Sieć:: 9 Pomógł: 2 razy Wiek: 23 Dołączył: 18 Mar 2006 Posty: 906 Skąd: rSk => bzóFFFF :]
Wysłany: 2006-04-14, 21:34
jO tez znom takiego co mu po dwoch miesiacach odwalilo i przyjechol spowrotem... a najlepsze, ze byl kawalerem i nie miol sam zodenej rodziny... czyli jakby nie patrzec nic go tu nie trzymalo...
_________________
>prawda leży na ulicy, nie w sieci na jakichś forach
leszcze dostają [cenzura], szczekają zamknięci w domach<
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum