Od czasów ZX Spectrum do dzisiaj rozwój procesorów jak i innych podzespolów polega w gruncie rzeczy jedynie na zwiekszeniu ilosci Hz, MB, rozdzielczosci i przepustowosci czyli zwiekszeniu wydajnosci.
Jesli chodzi o przyszlosc to pewne jest tylko to ze procki beda coraz szybsze i ze bedziemy je musieli regularnie wymieniac.
Jesli chodzi o moje zdanie to zamiast koncentrowac sie na sprzecie programisci powinni bardziej popracowac nad swoimi dzielami tak aby ze sprzetu wycisnąc wiecej a nie wciskac klientowi że musi kupic nowy. Obecnie np. na rynku gier PC panuje takie przekonanie: po co sie wysilać nad wydajnościa jakiejś gierki skoro można wcisnąc graczowi kit że powinien kupic nową grafike albo procek - w ten sposób zarabia i programista i ATI albo inny Intel. A tymczasem spójrzcie co sie dzieje na rynku konsol: nowy Xbox albo PS3 wystarczy bez żadnej kosztownej wymiany procesora albo pamieci na co najmniej 3, 4 lata bezstresowego grania we wszystkie nowości na najwyższej rozdzielczości i pełnym speedzie. PC kupiony za te same pieniadze pewnie nie dośc że nie udzwignął by zadnej nowej gry na max detalach to po roku nadawał by sie do wymiany.
Oczywiscie konsole są tylko do grania i filmów (no prawie tylko...) ale to dowód na to że jak sie chce to mozna wydusic ze sprzętu wiecej niż nam sie próbuje udowodnić... tyle że po co jesli można zarobic