Ale też mają być zmiany matury

. Nie wiem czy zdążą do 30, ale cóż. Możliwe, że matury będą trwać trzy dni: po jednym na każdy obowiązkowy przedmiot, a później reszta. Rozszerzenie pisemne "chłonełoby" podstawę, czyli zamiast 2 egzaminów pisalibyśmy jeden. Prawdopodobnie byłoby troche więcej czasu na pisanie. System oceniania także by się zmienił. Zamiast napisu: xxx zdane na xx%, będzie xxx zdany na xxx % w skali średniej krajowej/skali najlepszej pracy. Osoby, które pisałyby rozszerzenie, a uzyskałyby wynik z przedziału 20-30% miałyby zdaną PODSTAWĘ na odpowiednio 30-45% (każdy % z rozszerzenia = 1,5 % podstawy). Czyli pan Giertych nie myśli całkiem źle i widać, że stara się uporządkować tą edukacje.